POLITYKA

środa, 21 listopada 2018

Polityka - nr 22 (2707) z dnia 2009-05-30; s. 70-72

Historia

Joanna OstrowskaMarcin Zaremba

Do burdelu, marsz!

Niemcy uzasadniali zakładanie domów publicznych dla żołnierzy Wehrmachtu strachem przed chorobami wenerycznymi oraz chęcią zwalczania onanii i homoseksualizmu. Stworzyli cały biurokratyczny system tzw. kart odwiedzin.

Jedna z najbardziej pedantycznych i wyjątkowo surowych higienicznych instrukcji dla kobiet, które pracowały w domach publicznych dla żołnierzy Wehrmachtu na terenie okupowanej Francji, brzmiała następująco: „Po stosunku płciowym trzeba przeprowadzić gruntowne mycie intymnych części ciała wodą z mydłem. (...) Później wymagana jest codzienna kąpiel oczyszczająca całe ciało, staranna pielęgnacja włosów i częste nacieranie całego ciała wodą kolońską. Po każdym stosunku trzeba przemyć dokładnie pochwę wodą borową. Usta przepłukać wodą z kilkoma kroplami mocnego płynu do płukania ust; w tym przypadku podstawą jest przepłukanie gardła. Wargi każdorazowo trzeba przemyć wodą z mydłem i wetrzeć w nie wodę kolońską”.

Od razu widać, że regulacja stosunków płciowych niemieckich żołnierzy w burdelach kontrolowanych przez władzę dotykała każdej najmniejszej czynności związanej z intymnym zbliżeniem. Bardzo podobnie wyglądała procedura przyjęcia klienta domu publicznego. Obowiązywał jeden określony scenariusz, do którego dostosowywała się zaró...