POLITYKA

Niedziela, 21 kwietnia 2019

Polityka - nr 45 (2983) z dnia 2014-11-05; s. 10-12

Temat tygodnia

Mariusz JanickiWiesław Władyka

Do czego służy niepodległość

Każde Święto Niepodległości jest trochę inne, ale tegoroczne jest wyraźnie inne. Po raz pierwszy od wielu lat zaczęliśmy liczyć własne – i cudze – dywizje, czołgi i samoloty.

Wojna rosyjsko-ukraińska zmusiła Polaków – polityków, ale także zwykłych obywateli – do stawiania zasadniczych pytań o bezpieczeństwo państwa, o zagrożenia, o moc zawartych sojuszy czy w ogóle o trafność polskiej polityki zagranicznej w ostatnim 25-leciu. I rozważań, ile czasu jesteśmy w stanie bronić się przed wschodnią ofensywą oraz ile pieniędzy musimy wydać, by polska armia była w przyszłości bardziej sprawna. Rząd zaś właśnie podjął decyzje o przesunięciu dużych sił wojskowych z zachodu kraju na jego wschód.

W rozmowach Polaków po raz pierwszy od dekad padało pytanie: czy jest możliwa wojna? Przeprowadzano sondaże badające, jaki procent Polaków byłby skłonny zbrojnie walczyć o ojczyznę. Można wręcz powiedzieć o pojawieniu się militarnego myślenia obywatelskiego, a nawet, w jakiejś mierze, o odtworzeniu strachów przedwojennych, gdy Polska czuła się – jak najbardziej słusznie – zagrożona, bo ulokowana między hitlerowskim kowadłem a sowieckim młotem lub odwrotnie. II RP stała się historycznym memento, jako kraj osamotniony, oszukany i zdradzony przez sojuszników.

...