POLITYKA

Poniedziałek, 15 lipca 2019

Polityka - nr 10 (2695) z dnia 2009-03-07; s. 67-69

Historia

Adam Krzemiński

Do piekła i z powrotem

Rozmowa z Jensem-Jürgenem Ventzkim, synem hitlerowskiego burmistrza Łodzi (Litzmannstadt)

Adam Krzemiński: – Pan się urodził w Łodzi. W którym roku?

Jens-Jürgen Ventzki: – W 1944, a więc wojny nie pamiętam.

Ale pamięta pan swego ojca, nazistowskiego prezydenta Łodzi. I bezpieczne powojenne dzieciństwo w mieszczańskiej rodzinie w Republice Federalnej.

Owszem. Ojciec pomyślnie przeszedł denazyfikację...

...co nie było takie oczywiste...

...a później został urzędnikiem państwowym. Najpierw w Koblencji, potem w Bonn. Trwała zimna wojna i nie bardzo oglądano się na przeszłość.

Mówi się, że po wojnie w niemieckich rodzinach panowało ołowiane milczenie. Czy u was przy stole również milczano?

Tak i nie, choć o niedawnej historii rodziny rozmawiało się bardzo wyrywkowo. Rodzina mego ojca pochodziła spod Poznania, o którym mówiło się, że należał do Prus. Natomiast rodzina mojej matki była z okolic Szczecina i nie poświęcano jej zbytniej uwagi. Gdy mówiono o miejscu mego urodzenia, to zawsze padała nazwa ...

Stosunki polsko-niemieckie są neurotyczne. Tymczasem nie ma innej terapii powojennego szoku pourazowego niż rozmowa o traumatycznych doświadczeniach obu stron. Dziś nie są to już „rozmowy z katem”, jakie w latach pięćdziesiątych w więzieniu przy ul. Rakowieckiej prowadził skazany na karę śmierci członek kierownictwa AK Kazimierz Moczarski z likwidatorem warszawskiego getta Jürgenem Stroopem. Nie są to także przepytywania dawnych zbrodniarzy „co u nich słychać”, jak to w latach 70. czynił Krzysztof Kąkolewski. 65 lat po wojnie rozmawiają ze sobą nie sprawcy z ofiarami, lecz dzieci jednych i drugich. I sens takich rozmów polega nie na dowartościowaniu jednej i obciążaniu drugiej strony, lecz na wzajemnej terapii powojennej traumy rodzinnej. Terapeutyczne znaczenie takich rozmów podkreśla izraelski psycholog Dan Bar-On, który najpierw przeprowadził dialogi z pięćdziesięciorgiem dzieci nazistowskich dygnitarzy i zbrodniarzy wojennych, a w latach 90. prowadził warsztaty „Dzieci sprawców, dzieci ofiar”, w których dzieci nazistów porównywały swe rodzinne traumy z dziećmi Holocaustu. Jens-Jürgen Ventzki, syn nazistowskiego burmistrza Łodzi, profesor bibliotekoznawstwa na Uniwersytecie w Monachium, uczestniczył w podobnym projekcie. Jest jedną z głównych postaci filmu dokumentalnego „Dzieci sprawców, dzieci ofiar”, przygotowywanego przez Piotra Szalszę. W rozmowie z Jensem-Jürgenem można dobrze prześledzić klasyczne, według Bar-Ona, fazy stopniowej autoterapii w wielu niemieckich rodzinach: milczenie, dochodzenie do prawdy, nadawanie odkrywanym faktom głębszych znaczeń religijnych, etycznych, historycznych bądź psychologicznych, nabieranie dystansu do rodziców i wreszcie godzenie silnych sprzecznych uczuć, pozwalające uwolnić się od traumy. Ta jednostkowa psychodrama unaocznia także terapeutyczne znaczenie rozmów z sąsiadem.