POLITYKA

Czwartek, 21 lutego 2019

Polityka - nr 33 (3072) z dnia 2016-08-10; s. 94

Passent

Daniel Passent

Dobranoc, opozycjo!

W cieniu głośnych wydarzeń, takich jak wizyta papieża czy rozbój w telewizji publicznej, niezauważona przeszła pewna skromna, ale wymowna uroczystość na ulicy Nowogrodzkiej: kwiaty, adres dziękczynny, hołd przywódców opozycji ofiarowany prezesowi Kaczyńskiemu. Schetyna, Petru i kilku innych mówców podziękowało przedstawicielom władzy za to, że wyręczają opozycję, pozwalając jej spać snem spokojnym i śnić o zwycięstwie.

Istotnie: po co nam opozycja, skoro jest rząd? Od ubiegłorocznych wyborów mamy gabinet osobliwości, który znakomicie pełni obie role – władzy i opozycji. Nie mają racji profesorowie Czapiński i Markowski, utrzymując, jakoby w Polsce niski był kapitał zaufania i wola współpracy, a wysoka nieufność i podejrzliwość. Wręcz przeciwnie – współdziałanie władzy i opozycji układa się dobrze, i to nie od dzisiaj. Zaczyna to być polską tradycją.

Przypomnijmy, że poprzednia władza do tego stopnia nie zawracała sobie głowy opozycją, że uważała, iż nie ma z kim przegrać. Kiedy na ...