POLITYKA

Wtorek, 21 maja 2019

Polityka - nr 48 (3037) z dnia 2015-11-25; s. 54-55

Świat

Tomasz Maćkowiak

Dobry dotyk

W Czechach rozpoczęły pracę pierwsze asystentki seksualne. Czesi cieszą się opinią bezpruderyjnych luzaków, ale trochę to ich zaszokowało.

Helena z Brna jest jedną z pierwszych pięciu oficjalnych asystentek seksualnych, które mają w Czechach dbać o intymne potrzeby niepełnosprawnych. – Ale proszę sobie nie wyobrażać, że tu chodzi tylko o seks! O niej i jej koleżankach czeskie media huczą od początku listopada i dziewczyny mają już trochę dosyć tej popularności. Owszem, seks sprzedaje się najlepiej, ale w tym przypadku ciekawość budzi dodatkowo frapujące tabu – seks niepełnosprawnych. Wiadomo, że budynki, a najlepiej całe miasta, mają być bezbarierowe, autobusy – niskopodłogowe. Ale seks?

Prawda, że to nas dziwi? A właściwie dlaczego? – pyta Lucie Szidlova, dyrektorka Rozkoszy Bez Ryzyka. To ta fundacja wprowadziła do czeskiego życia publicznego pojęcie asystentki seksualnej – kobiety przeszkolonej specjalnie do pomocy w zaspokajaniu potrzeb seksualnych niepełnosprawnych. Celowo nikt nie mówi, że te panie przeszkolone są do „seksu z niepełnosprawnymi”, bo też nie do końca o to chodzi.

O co chodzi w seksualnym asystowaniu, wytłumaczyli Czeszkom Szwajcarzy i Szwajcarki z fundacji InSebe. W tym roku przeprowadzili w Czechach specjalne kursy. W Szwajcarii czy Holandii takie usługi są już ...