POLITYKA

Niedziela, 17 lutego 2019

Polityka - nr 13 (2647) z dnia 2008-03-29; s. 42-44

Rynek

Witold M. Orłowski

Dołujący wzrost

Przyzwyczailiśmy się do niskiej inflacji. Dziś widać, że trochę za szybko i za łatwo.

Przez ostatnie kilka lat przywykliśmy, że mamy w Polsce stabilny pieniądz. Ceny niewiele rosły. Był nawet moment, że najwolniej w Europie. Owszem, drażnił drożejący prąd i benzyna, cement i cegły, ale to były raczej wyjątki niż reguła. Po statystycznym uśrednieniu wszystkich ruchów okazywało się, że inflacja, czyli przeciętny wzrost cen towarów i usług, od niemal 6 lat pozostawała na niskim poziomie.

Inflacja jednak powróciła. Ceny idą w górę w tempie, którego nie notowaliśmy od lat. Za wyjątkiem kilkumiesięcznego okresu tuż po wejściu Polski do Unii (kiedy mieliśmy do czynienia z krótkotrwałym efektem dostosowania się do wyższego poziomu cen skupu żywności) od 2002 r. inflacja rzadko przekraczała 2 proc. W lutym 2008 r. inflacja sięgała już 4,2 proc. A wraz z publikowanymi przez GUS coraz gorszymi wskaźnikami wzrostu cen do polskich domów powróciło poczucie niepewności. I mgliste wspomnienie czasów, gdy nie było wiadomo, czy bankowe odsetki wystarczą ...

Załączniki

  • Inflacja i płace w Polsce

    Inflacja i płace w Polsce

  • Innym też rośnie

    Innym też rośnie - JR

  • Co najbardziej podrożało

    Co najbardziej podrożało - JR

Tagi

inflacjapłacedaneceny