POLITYKA

Sobota, 20 lipca 2019

Polityka - nr 24 (3214) z dnia 2019-06-12; s. 33-35

Społeczeństwo

Paweł Reszka

Domniemanie

Rozmowa z Jakubem Dymkiem, kulturoznawcą, tłumaczem, publicystą, oskarżonym o gwałt i oczyszczonym z zarzutu, o szarej strefie MeToo.

PAWEŁ RESZKA: – Najpierw opinia publiczna dowiedziała się, że zgwałciłeś. Minęło ponad półtora roku. Jedna z osób, która cię o to oskarżała, przeprasza. Co poczułeś?
JAKUB DYMEK: – Odbyła się między nami dobra rozmowa, gdzie padły słowa „jest mi przykro” i przeprosiny w cztery oczy. Potem te przeprosiny zostały upublicznione. Poczułem satysfakcję. Od początku mówiłem, że jestem niewinny, a tekst, w którym mnie pomówiono, był nierzetelny.

Mówiąc wprost, nie jesteś gwałcicielem.
To już wcześniej potwierdziła prokuratura i to w dwóch instancjach, po rocznym śledztwie.

Gdy dowiedziałeś się, że prokurator nic do ciebie nie ma, to pewnie upiłeś się z radości?
Niespecjalnie. Poszedłem na piwo z kolegą. I tyle. Za to wcześniej raz byłem bliski zrobienia sobie poważnej krzywdy przy pomocy alkoholu i leków. Dzięki pomocy moich przyjaciół nie skończyło się naprawdę źle. Jestem im wdzięczny, tyle powiem.