POLITYKA

Wtorek, 18 czerwca 2019

Polityka - nr 34 (2207) z dnia 1999-08-21; s. 35-39

Świat

Jolanta Darczewska

Domowe Biuro Polityczne

Każda zmiana w rosyjskim Białym Domu (siedzibie premiera Federacji Rosyjskiej) - osłabiając ośrodek rządowy i pogłębiając chaos decyzyjny - zmusza do pytania: kto rządzi Rosją? Wszyscy obsesyjnie wręcz koncentrują się na "klanie Jelcyna", "kuchennym gabinecie Kremla" czy też Familii. Nawet poważni politycy rosyjscy, pytani o szanse Władimira Putina, cynicznie odpowiadają, że w obecnej sytuacji Duma (parlament) na stanowisko szefa gabinetu zatwierdzi choćby i kangura z moskiewskiego zoo.

W jelcynowskim systemie sprawowania władzy wszelkie kluczowe decyzje zapadają na Kremlu, w Administracji Prezydenta (AP). Podczas długich okresów fizycznej niedyspozycji Jelcyna podejmuje się je w gronie Familii - osób z najbliższego otoczenia prezydenta. Dominuje w niej teraz jego córka Tatiana Djaczenko, oligarchowie Borys Bierezowski, Anatolij Czubajs, Roman Abramowicz oraz obsługujący Familię szef AP Aleksander Wołoszyn i szef Wydziału Administracyjno-Gospodarczego Kremla Paweł Borodin. Określenie Familia jest o tyle trafne, że głównym miejscem jej spotkań jest kremlowski gabinet Tatiany Djaczenko - doradcy prezydenta.

Familia ma do dyspozycji rozbudowany aparat urzędniczy, który jeszcze niedawno liczył ponad 2 tys. urzędników, dwukrotnie przewyższając aparat rządowy. W hierarchii rosyjskich służb publicznych aparat Kremla usytuowany jest wyżej niż aparat Białego Domu, ma też bardziej rozległe i strategiczne kompetencje związane z realizacją programów prezydenckich. Aparatowi kremlowskiemu faktycznie podporządkowany jest także rząd, którego uchwały i rozporządzenia wymagają kontrasygnaty szefa AP. Już sam ten fakt potwierdza, że roli ani kompetencji premiera Rosji nie należ...