POLITYKA

Piątek, 24 maja 2019

Polityka - nr 8 (3199) z dnia 2019-02-20; s. 33-35

Społeczeństwo

Marta Mazuś

Don Rolnik

Jedni widzą w Michale Kołodziejczaku nowego Leppera, inni drugiego Biedronia albo nawet polskiego Justina Biebera. On sam chętnie cytuje Ojca Chrzestnego.

Nie rozstaje się z telefonem. Bo od samego rana – dopiero pierwsza kawa zaparzona przez żonę, trzymiesięczna córeczka Nataszka jeszcze drzemie w wózku – a tu już do niego wydzwaniają. Przysyłają zawiadomienia, pika mu Facebook i mail w telefonie. – Michał, minister rolnictwa w Radiu Zet o tobie! – krzyczy brat Michała, przechodząc korytarzem. I mama Michała też dzwoni – powiedzieć, że słucha o Michale, siedząc u fryzjera.

Dopiero wrócił z protestu w Warszawie. Z robiącej za scenę naczepy ciężarówki, ustawionej pod Pałacem Prezydenckim, obwieszczał agropowstanie, a zgromadzeni wokół rolnicy buczeli i trąbili z uznaniem. Dziś po południu jedzie do Opola. W następnym tygodniu Kujawy, Warmia i Mazury – ma spotkania po remizach i wiejskich świetlicach. Będzie namawiał do wstępowania do tworzonej przez siebie ogólnopolskiej organizacji rolników i hodowców – AGROunii.

Na spotkaniach mówią, że na takiego jak on już od dawna czekali. Że polska wieś – poniżana niskimi cenami owoców i warzyw w ...