POLITYKA

środa, 20 marca 2019

Polityka - nr 21 (2605) z dnia 2007-05-26; Polityka. Pomocnik Psychologiczny. Wydanie 3; s. 20-23

Ja i inni

Paweł Holas

Doskonale albo wcale

Od nieśmiałości do fobii społecznej – skąd w nas to się bierze?

Jeszcze nie zacząłem pisać tego artykułu, a już stanąłem przed problemem. Chciałbym, by napisany on został żywym językiem, treść była interesująca, inteligentna, wręcz błyskotliwa. Aby czytelnik pojął w mig i przyswoił sobie zawartą wiedzę, a zarazem ze względu na umiejętnie użyty humor potraktował ten tekst jako rozrywkę. A co, jeśli nie uda się spełnić któregoś z powyższych założeń? Artykuł będzie pełną klapą albo jeszcze gorzej – zupełną kompromitacją w oczach innych. Wtedy już nigdy niczego publicznie nie odważę się napisać, a nawet jeśli to zrobię, to i tak nikt tego nie opublikuje.

Powyższy zestaw myśli i obaw ma zilustrować nie tyle ekshibicjonizm autora, ile sposób myślenia charakterystyczny dla osoby cierpiącej na skrajną postać nieśmiałości nazywanej fobią społeczną.

Od skrępowania do unikania

Nieśmiałość może przybierać bardzo różnorodne formy, mieć różną dynamikę i intensywność w zależności od indywidualnych cech osoby. Często dotyczy ...

Od Stanów po Japonię

Z badań przeprowadzonych w Stanach Zjednoczonych wynika, że 80 proc. osób przejawiało nieśmiałość w przeszłości, 25 proc. osób określa siebie jako wiecznie nieśmiałych, a 40 proc. cierpiało na nieśmiałość w chwili badania. W rozmaitych badaniach szacuje się, że na fobię społeczną cierpi od 8 do 22 proc. ludzi na świecie, co sytuuje ją w czołówce najczęściej występujących zaburzeń emocjonalnych obok depresji i fobii prostych. Rozpowszechnienie nieśmiałości i lęku społecznego jest inne dla różnych kultur i w różnych grupach wiekowych. Częściej niż u Europejczyków problem ten występuje u rasy żółtej, zwłaszcza w Japonii, co badacze wiążą ze specyficznym przekazem kulturowym w tej nacji. We wspomnianych badaniach amerykańskich okazało się, że jedynie co piąta osoba nie określa siebie jako nieśmiałej. Pokazuje to wyraźnie, że skłonność do lęku społecznego jest bardzo ludzka. Co więcej, kiedy zapytano osoby ze wspomnianych 20 proc., czy przeżywają czasem niepokój w sytuacjach społecznych, odpowiedzieli twierdząco. Osoby te reagowały w sytuacjach społecznych podobnie jak osoby nieśmiałe, jednakże nie postrzegały siebie jako nieśmiałych, a tylko jako „czasami zakłopotanych” obecnością innych.