POLITYKA

Piątek, 23 sierpnia 2019

Polityka - nr 17 (2753) z dnia 2010-04-24; s. 36-38

Kraj

Cezary Kowanda

Dowód postępu

Nowe elektroniczne dowody osobiste ułatwią kontakt z urzędnikami, upowszechnią podpis cyfrowy i zastąpią inne dokumenty – obiecuje rząd. Ale najpierw trzeba przekonać Polaków, że technologiczna rewolucja nie naruszy ich prywatności.

Bezstykowy, z wbudowanym mikroprocesorem – brzmi to jak opis nowoczesnej karty płatniczej, ale takie właśnie cechy ma mieć nowy dowód osobisty wydawany od stycznia przyszłego roku. Dokładnie 10 lat po rozpoczęciu rewolucji, jaką było wycofywanie starych dowodów książeczkowych, nasz dokument tożsamości czeka kolejny technologiczny przełom. Według Unii Europejskiej tak ważny, że zdecydowała się ona pokryć aż 85 proc. kosztów szacowanego na 370 mln zł projektu pl.ID.

Pod tym lapidarnym hasłem kryje się wyposażenie znanej wszystkim plastikowej karty z naszym zdjęciem w mikroprocesor, który ma nie tylko ułatwiać życie właścicielowi w kontaktach z administracją, ale też pomóc budować cyfrową Polskę.

Na pierwszy rzut oka nowy dowód niewiele będzie się różnił od dotychczasowego. Pozostanie ten sam format i kolorystyka, być może nieco zwiększy się czcionka, którą zapisywane są numery PESEL i dowodu, bo dziś osobom starszym lub niedowidzącym trudno je odczytać. Najważniejszą nowością będzie wyeliminowanie z dokumentu cech dotyczących rysopisu, adresu zameldowania oraz graficznego podpisu. To zresztą, zdaniem Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, ...

eEuropa

Państwa, które już wydają nowe dowody osobiste (eID) Austria, Belgia, Estonia, Finlandia, Włochy, Litwa, Luksemburg, Malta, Portugalia, Słowenia, Hiszpania, Szwecja 31 proc. mieszkańców UE
Państwa, które zaczną wydawać nowe dowody eID w latach 2010–13 POLSKA, Bułgaria, Cypr, Czechy, Francja, Niemcy, Węgry, Holandia, Rumunia, Słowacja 52 proc. mieszkańców UE
Państwa z niesprecyzowanymi planami Dania, Grecja, Irlandia, Łotwa, Wielka Brytania 17 proc. mieszkańców UE