POLITYKA

Sobota, 20 kwietnia 2019

Polityka - nr 7 (3098) z dnia 2017-02-15; s. 94

Passent

Daniel Passent

Dozwolone od lat 60

Przeczytałem kiedyś, że spośród wszystkich tygodników POLITYKA ma najstarszych czytelników, a ponieważ rozumu nabiera się z wiekiem, więc znajdujemy się w klubie elitarnym. Lubię czytać pamiętniki moich współczesnych – dowiadywać się, jak w moich czasach żyli inni – okupacja, stalinizm, Październik, Marzec, Grudzień, Sierpień, czyli polski kalendarz. W związku z tym przeczytałem niepozorną książkę Andrzeja Kokowskiego (ur. 1953 r.), „ZŁOTÓW. Opowieść o małym miasteczku” (wyd. UMCS, 2012). Nie powiem, żeby dzieje Złotowa (18 tys. mieszkańców) mnie pasjonowały. Na pierwszy rzut oka – jeszcze jedna „pozycja wspomnieniowa”, bogato ilustrowana: rodzice na ślubnej fotografii, „tacy byliśmy w naszej paczce radośni”, ratusz, „stoję w wejściu do naszej kamienicy”...

Od początku lektury zwraca jednak uwagę męcząca ilość szczegółów. Rozlewnia wód gazowanych w bramie, stare dęby, pałacowy płot z czerwonej cegły, pasyjka przy wejściu do nieistniejącego już domu kościelnego, dawny zbór pełniący rolę magazynu… Ten autor mnie zamęczy – pomyślałem i zaczął...