POLITYKA

Piątek, 19 lipca 2019

Polityka - nr 32 (2257) z dnia 2000-08-05; s. 51

Kultura

Artur Górski

Dr idol

Chorwacki aktor zastąpił samego George’a Clooneya w serialu „Ostry dyżur”

Kiedy George Clooney postanowił opuścić popularny na całym świecie serial „Ostry dyżur”, wydawało się, że jest to początek końca tej opery mydlanej z życia sfer medycznych. Producenci postawili wówczas na chorwackiego aktora Gorana Visznjicia i nie zawiedli się – aktor z Bałkanów doskonale zastąpił sławnego hollywoodzkiego amanta. Kariera byłego żołnierza, który bronił Chorwacji przed wojskami serbskimi, następnie najlepszego Hamleta w historii teatru swego kraju, wydaje się jak z bajki.

Jeszcze niedawno Chorwaci mieli bohaterów spiżowych, takich, którzy o wiele lepiej wyglądają na cokołach niż na gwarnych ulicach miast. Teraz zastępują ich gwiazdorzy, pokazywani na pierwszych stronach kolorowych magazynów, nierzadko w otoczeniu pięknych kobiet. Oczywiście tzw. czynniki państwowe pielęgnują wciąż pamięć o bohaterach powstań i wojen: o Josipie Jelacziciu, Krsto Frankopanie czy Petarze Zrinjskim, z pewnością miejsce w historii ma twórca niepodległości zmarły prezydent Franjo Tudjman, jednak zachwyt narodu wzbudzają idole.

Za czasów Jugosławii zrodził się (i żyje do dziś) specyficzny typ ulubieńca tłumów: wystrojony niczym nasz artysta disco polo gwiazdor muzyki popularno-ludowej. W czasie wojny chorwacko-serbskiej idolem młodzieży stał się pieśniarz żołnierz o pseudonimie Thompson, podtrzymujący ducha narodu swymi rockowymi protest songami. W pierwszych latach pokoju bohaterem życia codziennego obwołano kruczowłosego piosenkarza spod znaku pop Gibboniego, który – jak przed laty – śpiewał nie o nienawiści, ale miłości, przyjaźni i generalnie jasnych stronach życia. W kraju wybitnych sportowców nie ...