POLITYKA

Poniedziałek, 19 sierpnia 2019

Polityka - nr 32 (3222) z dnia 2019-08-07; s. 30-32

Społeczeństwo

Martyna Bunda

Dramat obyczajowy

Historia Izabeli i Kazimierza Marcinkiewiczów toczy się jak wieloodcinkowy serial. Ale to, co długo było celebrycką, plotkarską farsą, w najnowszych odsłonach nabiera cech greckiej tragedii. Spór byłego premiera z byłą żoną to przypadek rozwodu publicznego, z wykorzystaniem mediów oraz nowych instytucji prawnych.

Były premier Kazimierz Marcinkiewicz ogłosił na Facebooku rozpaczliwy wpis: on też ma prawo żyć. By się chronić, wycofuje się z przestrzeni publicznej i odbiera każdemu prawo do komentowania swoich przypadków i poczynań. W tym samym oświadczeniu oskarżył byłą żonę o stalking. O nękanie go już nie tylko osobiste, ale też przy użyciu aparatu państwa – służb specjalnych, dziennikarzy życzliwych rządowi, a nieżyczliwych byłemu premierowi. Izabela Olchowicz-Marcinkiewicz odezwała się kilkadziesiąt minut później: to nie stalking, ale próby odzyskania długu. Po publicznej wymianie zdań z obu stron zaraz popłynęły zapowiedzi pozwów o zniesławienie. I tak zaczął się kolejny odcinek historii Izabel i Kaza.

W ostatnich latach, jeśli pisano o byłym premierze, to głównie w kontekście długów alimentacyjnych 1 (dodatkowe szczegóły dotyczące zagadnień prawnych zamieszczamy w ramce – będą prowadzić do nich kolejne odnośniki), które wraz z odsetkami sięgnęły już kilkudziesięciu tysięcy złotych. ...