POLITYKA

Piątek, 22 marca 2019

Polityka - nr 51 (3191) z dnia 2018-12-19; s. 30-32

Polityka

Jacek Żakowski

Drapieżniki i trawożercy

Co łączy Schetynę i Kaczyńskiego z Trumpem, Macronem i Putinem? Drapieżność! Po czasach trawożerców przyszedł czas drapieżników.

Tak pięknie było. I komu to przeszkadzało? Drapieżnikom! Nie mam w tej sprawie złudzeń – jako trawożerca, czyli ostatni człowiek, którego mają za małpę. „Czymże jest małpa dla człowieka? Pośmiewiskiem i sromem bolesnym”. Tak o naszych trawożernych XIX-wiecznych przodkach rzekł był Zaratustra (a przez niego Nietzsche): „Ziemia się skurczyła, po niej skacze ostatni człowiek, który wszystko zdrabnia. (…) »Myśmy szczęście wynaleźli« – mówią ostatni ludzie”.

Ostatni ludzie to my, wynalazcy szczęścia – trawożercy. Wyznawcy rządów prawa, traktatów rozbrojeniowych, konsumpcyjnych radości, zabezpieczeń socjalnych, praw pracowniczych, domniemania niewinności, fitnessu, delikatności, dyplomatycznego języka, konstytucji, drobnych przyjemności i śmiechu. A oni chcą, by „Ameryka znowu była wielka”, „Chiny odrodzone”, „Rosja potężna”, „Polska podniesiona z kolan”, IV RP w miejsce III i tylko „dla Polaków”, przestępcy uwięzieni, terroryści zabici, uchodźcy odpędzeni, przeciwnicy zwalczeni, przyroda podporządkowana, świat pod ich wyłączną kontrolą. Drapieżność drapieżności nierówna. Trawożerność ma ...