POLITYKA

Niedziela, 26 maja 2019

Polityka - nr 14 (2699) z dnia 2009-04-04; s. 70-73

Historia

Jacek Tebinka

Droga do Gibraltaru

Generał Władysław Sikorski nie był na tyle liczącą się postacią, aby wymóc na Wielkiej Brytanii i USA prowadzenie wobec ZSRR polityki zgodnej z polską racją stanu. Dlatego jego śmierć nikomu nie mogła przynieść politycznych korzyści.

Wybuch II wojny światowej i klęska Polski w kampanii wrześniowej otworzyły przed generałem Władysławem Sikorskim szansę powrotu na scenę polityczną. Jedenastoletni okres politycznej i wojskowej marginalizacji Sikorski znosił bardzo ciężko. Dotknęły go też osobiste afronty. Generalny inspektor sił zbrojnych Edward Rydz-Śmigły zabronił mu uczestniczyć jako generałowi Wojska Polskiego w pogrzebie marszałka Piłsudskiego. Sikorski poszedł w cywilnym ubraniu.

Pamięć o upokorzeniach ze strony sanacji była zasadniczym powodem dla działań, jakie podejmował w czasie II wojny światowej w roli premiera i naczelnego wodza, zwalczając na wychodźstwie przedstawicieli obozu piłsudczykowskiego. Wobec osób, których szczególnie nie lubił, nie starał się nawet zachować pozorów sprawiedliwości. Doświadczył tego choćby były premier Felicjan Sławoj Składkowski, którego zakazał przyjąć w 1941 r. do Brygady Karpackiej, mimo jego gotowości do służenia jako zwykły żołnierz.

Na drugim krańcu Europy inny polityk, którego losy zwiążą z Sikorskim, również powrócił z politycznego wygnania. Był nim Winston S. Churchill. ...