POLITYKA

Poniedziałek, 20 maja 2019

Polityka - nr 23 (2404) z dnia 2003-06-07; s. 45-47

Kraj / Etat w Brukseli

Jacek Safuta

Droga do gwiazdek

W samo południe 24 czerwca upływa termin składania podań w pierwszym wielkim konkursie o etat urzędnika Unii Europejskiej. Do obsadzenia będzie ponad 4 tys. stanowisk.

Skąd ja teraz wezmę taką dobrą sprzątaczkę? – brukselski eurokrata jest niepocieszony. „Jego” Polka zgłosiła się do pracy w instytucjach Unii Europejskiej i została przyjęta. Na udostępnione obywatelom dziesięciu przyszłych nowych państw członkowskich 500 tymczasowych etatów „pomocniczych”, głównie tłumaczy, asystentów i sekretarek, 400 miejsc jest już zajętych, w tym 116 przez Polaków, niekoniecznie tych, którzy trafili do komputerowej bazy danych. A w bazie jest już 25 tys. podań, w tym 10 tys. z Polski.

Tu jeszcze nie obowiązywał konkurs, bo kontrakty są zwykle roczne, na wypadek gdyby kraj jednak nie wszedł do Unii. W 1994 r. zatrudniano na dłużej Norwegów i po negatywnym wyniku norweskiego referendum były kłopoty z pozbyciem się ich. Nie przeprowadziłem reprezentatywnych badań, ale jakoś tak się składa, że przeciętny napotykany przeze mnie Polak w Komisji Europejskiej to... dziewczyna w wieku 25–30 lat, po studiach zagranicznych, często była stażystka Komisji, ze znajomością przynajmniej dwóch ję...