POLITYKA

Piątek, 23 sierpnia 2019

Polityka - nr 9 (2287) z dnia 2001-03-03; s. 84-87

Społeczeństwo / Prawo

Janina Paradowska

Drogie partie

Zamiast dzikiego lobbingu pieniądze z budżetu państwa?

Partyjne pieniądze nieustannie budzą emocje. Partyjne pieniądze postrzegane są jako jedno z poważnych źródeł korupcji w Polsce. Czy w związku z tym partie w całości należy wziąć na utrzymanie państwa żądając w zamian pełnej jawności i surowo karząc za naruszenia przepisów? Za takim rozwiązaniem opowiedziały się największe ugrupowania. Przeciwko występuje Platforma Obywatelska i znaczna część obywateli.

Zmiany są tuż za progiem. Dobiegają końca prace nad ordynacją do Sejmu i Senatu i zmianą ustawy o partiach politycznych. Jedne z najważniejszych postanowień dotyczą właśnie finansowania partii politycznych i są kontynuacją postanowień zawartych w ordynacji prezydenckiej, w której już ograniczono wydatki na kampanię, uregulowano kwestie jawności i kontroli. Teraz ma nastąpić domknięcie sytemu, pozamykanie furtek, którymi do polityki wciskać się będzie lewa kasa. W zamian za to do polityki wpłynąć mają pieniądze z budżetu. Większe niż dotychczas, bowiem finansowanie partii z budżetu nowością nie jest. Ugrupowania polityczne już biorą budżetowe pieniądze. I to wcale nie takie małe.

Obecnie partie mają kilka oficjalnych źródeł finansowania. Składają się na nie dochody z działalności gospodarczej, z odsetek i dywidend, z darowizn i zbiórek publicznych, składek członkowskich oraz właśnie z dotacji budżetowych. Na te ostatnie mogą liczyć ugrupowania, które startowały w wyborach i zdobyły minimum 3 proc. gł...