POLITYKA

Poniedziałek, 15 lipca 2019

Polityka - nr 3 (2688) z dnia 2009-01-17; s. 43-45

Rynek

Cezary Kowanda

Drogie recepty

Pompowanie pieniędzy w banki nie pomogło, obniżki stóp procentowych też nie. W walce z kryzysem bogate kraje sięgają po ostatnią broń: zwiększanie publicznych wydatków. Oczywiście na kredyt, który trzeba będzie spłacać latami.

Wygrywając rok temu pierwsze prawybory Barack Obama pewnie się nie spodziewał, że jego głównym zadaniem na początek prezydentury będzie wydawanie pieniędzy. Podobnie jak inni kandydaci krytykował przecież George’a W. Busha za nieodpowiedzialną politykę budżetową i obiecywał ograniczanie deficytu. Tymczasem tuż po zaprzysiężeniu prezydent Obama zacznie realizować ratunkowy plan dla amerykańskiej gospodarki, którego podstawą są olbrzymie wydatki. W ciągu najbliższych dwóch lat mogą one przekroczyć nawet bilion dolarów. Jeszcze w lutym 2008 r. za kosztowny uchodził poprzedni plan Busha dotyczący ulg podatkowych, którego wielkość wynosiła 150 mld dol. Ale wówczas nikt jeszcze nie mówił o „najgorszej sytuacji od czasu Wielkiego Kryzysu lat 30”.

Stany Zjednoczone nie są osamotnione w podejmowaniu tak rozpaczliwych kroków. Rząd chiński planuje wydać około 600 mld dol. na walkę z kryzysem, sporo pieniędzy mają też przeznaczyć poszczególne prowincje. Własne programy ogłosiły także m.in. Wielka Brytania, Niemcy, Francja i Hiszpania. Również polski rząd, choć dalej prezentuje urzędowy optymizm i przedstawia mało realne prognozy wzrostu, przyjął ...

Załączniki

  • Welkie zadłużanie

    Welkie zadłużanie