POLITYKA

Piątek, 24 maja 2019

Polityka - nr 26 (2813) z dnia 2011-06-21; s. 6

Flesz. Ludzie i wydarzenia / Kraj. Komentarz

Paweł Tarnowski

Drożyzna czy inflacja?

Kilka lat stabilnych cen trochę uśpiło naszą czujność i osłabiło zainteresowanie odmienianym niegdyś przez wszystkie przypadki złowrogim słówkiem: inflacja. Ale jak wynika z najnowszych danych GUS, w maju wskaźnik inflacji nieoczekiwanie wzrósł do 5 proc. w skali rocznej. Już się tym martwić czy też może sprawę bagatelizować? Szukać od razu winnych czy na początek tylko wyjaśnień, skąd to nagłe cenowe przyśpieszenie?

Ekonomiści tłumaczą, że nie żyjemy na izolowanej wyspie. A w świecie w ostatnim czasie ostro w górę poszły ceny żywności, paliw i surowców, z których wiele importujemy. Jedne rosły wraz z rzeczywistym popytem, inne tylko wskutek spekulacji, ale rezultaty nakręcania tej spirali szybko dało się zauważyć w krajowych sklepach i przy dystrybutorach. Wysokie ceny w Polsce w dużym stopniu są więc efektem międzynarodowej hossy surowcowej, która niedługo zapewne minie, bo wiele krajów rozwijać się będzie wolniej, a część spekulacyjnych bąbli pęknie. ...