POLITYKA

Sobota, 24 sierpnia 2019

Polityka - nr 26 (3216) z dnia 2019-06-26; s. 22-25

Polityka

Rafał Kalukin

Druga strona tęczy

PiS jest w stanie wywołać dowolną wojnę kulturową, a następnie ją wygrać. Kiedyś o uchodźców, teraz o prawa społeczności LGBT, a zasób kolejnych wrogów wydaje się niewyczerpany. Czy opozycja ma szansę uniknąć tego samego scenariusza w kolejnej kampanii?

Opozycja zdradziła mniejszości”. Te słowa padły w ferworze dyskusji podczas niedawnej konferencji Fundacji Batorego. Wypowiedziała je, ocierając przy tym łzy, działaczka na rzecz osób transpłciowych Ewa Hołuszko. Osoba pod każdym względem zasłużona. Przed wieloma laty, kiedy była jeszcze Markiem Hołuszką, kierowała drukiem i kolportażem w strukturach solidarnościowego podziemia w Warszawie.

Miała pełne prawo do swoich emocji. Od kilku lat jest regularnie atakowana, zastraszana i poniżana przez okolicznych bandytów w jednej z podwarszawskich miejscowości. Homofobiczny kontekst tych napaści nie budzi wątpliwości. I choć o sprawie gazety nieraz już pisały, policja jest bezradna.

Ale czy zarzut jest sprawiedliwy? Na czym zdrada opozycji miałaby polegać? Jakież to zobowiązania zostały niedotrzymane? Ewa Hołuszko tego nie sprecyzowała. Jej wypowiedź najwyraźniej była jedynie emocjonalną reakcją na publicznie eksponowane po wyborach europejskich wątpliwości, czy aby opozycji przysłużyła się wywołana przez rządzących kulturowa wojna o prawa osó...