POLITYKA

Poniedziałek, 27 maja 2019

Polityka - nr 24 (2862) z dnia 2012-06-13; s. 12-13

Rzut wolny

Jerzy Pilch

Drużyna XXI wieku

3 czerwca

Przeciwnik taki, że nawet Obraniak bramkę strzelił. Wczoraj po nierównym, acz chwilami heroicznym boju „rozbiliśmy” (Sic! Na własne uszy w radiu słyszałem!) Andorę 4:0. Dwie bramki z rzutów karnych. Nic to nie znaczy. Cienia wątpliwości. Zwłaszcza w obliczu euforii, jaka po tym bezprzykładnym tryumfie zapanowała. Jak by potraktować tę euforię poważnie, wychodzi, że w zasadzie już wygraliśmy turniej. Bez straty punktu, a może i bramki. Co o tym sądzę, nie napiszę. Ze strachu.

Dla niepoznaki dałem komiczny tytuł. Nie przeszła minuta, gdy spod tej komiczności jęły przebijać i żałobnie fosforyzować stokroć trafniejsze nagłówki: „Z pamiętnika fatalisty”, „Zapiski czarnowidza”, „Wyznania frustrata”. „Kraczę, bo muszę”. Tak jest. Jako urodzony pesymista winienem obecnie milczeć. Dzieją się rzeczy, które mnie nie tylko kneblują, ale wręcz wykluczają w sensie ścisłym.

Owszem brak biletów na mecze, brak choćby jednego nędznego biletu na najnędzniejszy mecz wyklucza mnie w sensie elementarnym, ale w końcu sam tego chciałem. Zamiast ...

Jerzy Pilch – prozaik, dramaturg, scenarzysta i publicysta, były felietonista POLITYKI. Otrzymał Paszport POLITYKI w 1998 r. za „Bezpowrotnie utraconą leworęczność” oraz w 2001 r. nagrodę Nike za książkę „Pod mocnym aniołem”. Ostatnio ukazał się jego „Dziennik” – zbiór zapisków, których fragmenty publikował na łamach „Przekroju”.