POLITYKA

Poniedziałek, 17 czerwca 2019

Polityka - nr 42 (2727) z dnia 2009-10-17; s. 30-33

Kraj / Esej

Adam Krzemiński

Drżące ciała

Pedofilia i edukacja seksualna to pola bitewne wielkiej wojny kulturowej w dzisiejszym świecie.

W Ameryce trzydziestoletni serial wokół Polańskiego i Samanthy Gailey. W Niemczech ciągłe echa sprawy Marka W., 17-letniego ucznia, który spędził 247 dni w tureckim więzieniu za próbę gwałtu na 13-letniej Angielce. W Austrii spór o Nataschę Kampusch przez osiem lat przetrzymywaną przez porywacza. Na europejskich lotniskach plakaty z buzią porwanej w Portugalii czteroletniej Madelaine McCann, a także zaginionych – zamordowanych lub porwanych do burdeli – dziewcząt. A u nas? Z jednej strony galerianki, a z drugiej żądanie konserwatywnych fundamentalistów, by wychowanie seksualne usunąć z programów szkolnych.

Nie ma kraju po obu stronach Atlantyku, w którym seks nieletnich i z nieletnimi nie rozpalałby medialnych emocji. Wprawdzie przemoc seksualna wobec dzieci słusznie uchodzi za jedno z najohydniejszych przestępstw, ale zarazem współczesne społeczeństwa nie bardzo potrafią sobie poradzić z coraz wcześniejszym dojrzewaniem młodzieży, dekompozycją tradycyjnej rodziny, wszechobecnością medialnej przemocy i dostępnością pornografii.

Aby nie utonąć w tym wirze, warto sięgnąć do ...