POLITYKA

Sobota, 20 kwietnia 2019

Polityka - nr 49 (3038) z dnia 2015-12-02; s. 110

Passent

Daniel Passent

Ducha nie gaście!

Naród polski, przynajmniej jego część, dał się wyprowadzić w pole jak dziecko, a przecież to jest lud najmądrzejszy w okolicy, wiodący w regionie. Kiedy pp. Duda i Szydło odmieniali przez wszystkie przypadki słowa „zgoda, jedność, razem i wspólnie”, większość wyborców zamiast puknąć się w czoło i pomyśleć „zgoda – z kim?”, sięgała jak lunatycy po listę nr 1. Pięćset złotych też piechotą nie chodzi. Jak kogoś zapytać, czy jest przekupny, to będzie oburzony. Ale sprzedać głos za pięć stów? Czemu nie? – wszak to dla dobra dziecka.

Kiedy prezes zapowiadał pakiet demokratyczny, czyli prawa i szacunek dla opozycji w Sejmie, nikt nie sądził, że chodzi o prawo do obradowania całą noc. Jak dzieci! Za czasów Platformy marszałek kończył debatę o dwudziestej i gasił światło, żeby zdążyć na kolację do Sowy. A dzisiaj każdy może zobaczyć, jak posłanka Pawłowicz wygląda w nocy.

Kiedy przyszła premier Szydło zapewniała, że ...