POLITYKA

Poniedziałek, 19 sierpnia 2019

Polityka - nr 19 (3109) z dnia 2017-05-10; s. 10-12

Temat tygodnia

Ewa Siedlecka

Duda chce wejść

Czym jest prezydencka propozycja referendum w sprawie konstytucji? Solową akcją Andrzeja Dudy usiłującego uwolnić się od kabaretowego wizerunku „Adriana”? Balonem próbnym wysłanym przez prezesa PiS? Sposobem na wygranie przez PiS wyborów samorządowych? Próbą zmiany konstytucji? Może wszystkim naraz?

Pewne jest jedno: PiS nic nie ryzykuje. Bo jakikolwiek byłby wynik referendum – może posłużyć jego interesom. Inicjatywa prezydenta Dudy ogłoszona 3 maja, w święto konstytucji, spowodowała zamieszanie w samym PiS – politycy to odcinali się od niej, to znów twierdzili, że jest to inicjatywa partyjna. A szef wszystkich szefów, Jarosław Kaczyński, milczał.

Zmiana konstytucji była dla PiS strategicznym celem od początku powstania tej partii. I wcześniej, gdy działała jako Porozumienie Centrum. Konstytucja z 1997 r., oparta na wartościach zachodniej cywilizacji: wolności, godności, równości i demokracji – z trójpodziałem władzy i rządami prawa – zawsze uwierała prawicę marzącą o Katolickim Państwie Narodu Polskiego. Dlatego jest możliwe, że w PiS dawno referendum rozważano, a prezydent Duda wyskoczył przed szereg, ogłaszając je jako własną inicjatywę. Dzięki temu uzyskałby wpływ na pytania referendalne, by szukać poparcia dla zwiększenia swojej władzy lub ocalić dzisiejsze prezydenckie kompetencje. Bo w obecnej sytuacji politycznej PiS wolał...