POLITYKA

Poniedziałek, 26 sierpnia 2019

Polityka - nr 38 (2723) z dnia 2009-09-19; s. 96-97

Świat

Krzysztof Mroziewicz

Duzi chcą być jeszcze więksi

Przywódcy krajów BRIC – Brazylii, Rosji, Indii i Chin – zaczęli się regularnie spotykać. Czyżby chcieli połączyć swe państwa w jedną potęgę?

Kraje BRIC mają cechy wspólne. Kiedyś były cesarstwami. Są wielkimi i najszybciej rozwijającymi się rynkami jutra. Z wyjątkiem Rosji radzą sobie z obecnym kryzysem gospodarczym dużo lepiej niż USA i Unia Europejska. Zajmują czwartą część powierzchni kuli ziemskiej, zamieszkaną przez 40 proc. ludności globu. Ich zsumowany produkt krajowy brutto wynosi około 9 bln dol., czyli dużo mniej niż PKB samej Ameryki – 14,3 bln. Ale już z zastosowaniem parytetu siły nabywczej, PKB krajów BRIC łącznie przekracza 15 bln dol., czyli nieco więcej niż produkt globalny USA.

Jednak, według prognozy, w 2050 r., gospodarka USA z PKB wynoszącym 38 bln dol. będzie dopiero na drugim miejscu, po dwa razy zasobniejszych Chinach. Indie natomiast jako trzecie (37 bln) niewiele będą ustępować Amerykanom, Brazylia ma być czwarta (11 bln), a Rosja, wyprzedzona jeszcze przez Meksyk – osiągnie PKB rzędu 8,5 bln. Oczywiście mieszkańcy BRIC, ze względu na swoją liczebność, nie osiągną dostatku per capita na poziomie najbogatszych krajów świata, w których ma on wynieść 35 tys. dol. Dochód na tym i wyższym poziomie ...