POLITYKA

środa, 26 czerwca 2019

Polityka - nr 39 (2573) z dnia 2006-09-30; s. 116-121

Na własne oczy

Edyta Gietka

Duży pogląd na życie

Młodociani przestępcy z więzienia w Hrubieszowie piszą do matek, że nie wiedzą, czy wyjdą stąd dobrzy, czy źli.

Piotrek D., lat 20, 2 lata kary

Cela nr 312. Piotrek D. napisał do matki, że niedługo kończy 20 lat. Co innego mógł napisać z więzienia? Że jutro niedziela, że kończy się lato, że robisz trzy kroki do metalowych drzwi i trzy z powrotem do zakratowanego okna? Ojciec pewnie przyjedzie, jak rok temu, kupi w kantynie kawę i powie: synu, żebyś wyszedł na ludzi.

P1 Zakładu Karnego w Hrubieszowie to oddział zamknięty. Do tzw. zamku trafiają wyjątkowo zwyrodniali albo wyjątkowo nerwowi. Piotrek jest nerwowy. Zaliczona próba samobójcza – zrobił z koca sznurek i próbował powiesić się w ubikacji.

Co u was, jak zdrowie? – kończy list. Co innego można napisać z pięcioma skończonymi klasami? W domu też, można powiedzieć, Piotrek zaliczył niepełne podstawowe z emocjonalnego rozwoju. Ma pecha. 14 lat matka nie rozmawiała z Piotrkiem, bo wyjechała na saksy, dziś nie rozmawia z powodu paraliżu lewej strony. Niby, jak się tak z Piotrkiem porobiło, wydusiła prawą stroną, że żałuje.<...