POLITYKA

Niedziela, 16 czerwca 2019

Polityka - nr 41 (2266) z dnia 2000-10-07; s. 36-40

Świat

Anna Wolff-Powęska

Dwa gatunki piwa

Niemcy dziesięć lat później

Przed dziesięciu laty, 3 października 1990 r., traktat zjednoczeniowy zakończył czterdziestoletni okres niemieckiej dwupaństwowości, prowizorium i wewnątrzniemieckiej konfrontacji. Płonne okazały się obawy, że dojdzie do odrodzenia mocarstwowości Niemiec. Największym problemem są dziś nie zewnętrzne, lecz wewnętrzne skutki zjednoczenia.

Perspektywa jedności niemieckiej stanowiła w ciągu powojennych dziesięcioleci straszak nie tylko w salonach politycznych Europy, ale i w codziennej rzeczywistości. Wizja nowej wielkości niemieckiej wywoływała uzasadnione politycznie i psychologicznie lęki. Wyrażały one nastroje państw o negatywnym bilansie doświadczeń historycznych z Niemcami. Obawiano się, iż zjednoczone, a przez to największe pod względem obszaru, potencjału ludnościowego i gospodarczego państwo w Europie zakłóci równowagę sił i ulegnie pokusie mocarstwowości.

W niepokojach wyrażonych m.in. ustami Tomasza Manna: „Któż zaprzeczy, że istota niemieckości jest boleśnie problematyczna” i „Jakże niełatwo być Niemcem (...)” odzwierciedlała się świadomość faktu, iż niemieckie państwo narodowe od powstania w 1871 r. do upadku w 1945 r. było źródłem niepokoju i czynnikiem zagrożenia dla Europy. Jedność państwowa Niemców nigdy nie była czymś danym, a zakres pojęcia „Niemcy”, „niemiecka ojczyzna” był do 1990 r. sporny.

Problem egzystencji niemieckiego państwa narodowego i jego miejsca w Europie ...