POLITYKA

Poniedziałek, 22 lipca 2019

Polityka - nr 7 (2692) z dnia 2009-02-14; s. 74-76

Nauka

Krzysztof Szymborski

Dwóch panów z brodą

Dwaj XIX-wieczni myśliciele, którzy wywarli olbrzymi wpływ na intelektualną i polityczną historię ludzkości, mieszkali od siebie niespełna 30 km, gdy powstały ich najważniejsze dzieła. Karol Darwin w swej posiadłości Down House, w podlondyńskim hrabstwie Bromley, a Karol Marks w skromniejszych warunkach w londyńskiej dzielnicy Kentish Town.

Pierwsza znacząca ekonomiczna rozprawa Marksa, „Przyczynek do krytyki ekonomii politycznej”, ukazała się w czerwcu 1859 r., pięć miesięcy przed publikacją „O powstawaniu gatunków” Darwina. Pomimo tej geograficznej i czasowej bliskości nigdy nie doszło do ich osobistego spotkania. Legenda o tym, że ich idee łączy jakieś szczególnie bliskie powinowactwo, zrodziła się niebawem po śmierci Marksa. Jego serdeczny przyjaciel Fryderyk Engels w mowie pogrzebowej, wygłoszonej na londyńskim cmentarzu Highgate w marcu 1883 r., wypowiedział często później cytowane zdanie: „Tak jak Darwin odkrył prawo rozwoju organicznej przyrody, tak Marks odkrył prawo rozwoju ludzkiej historii”. Ze strony Engelsa przywołanie Darwina w tym historycznym momencie było, jak można sądzić, czymś więcej niż retoryczną figurą. Choć obaj klasycy marksizmu darzyli twórcę teorii ewolucji respektem, Engels był jego entuzjastycznym zwolennikiem, czego, jak się przekonamy, nie można powiedzieć o Marksie.

Z legendą o rzekomo bliskich związkach marksizmu i darwinizmu wiąże się powtarzana przez lata przez biografów Marksa opowieść o tym, jakoby Marks zwrócił się do Darwina z propozycją ...