POLITYKA

Piątek, 18 stycznia 2019

Polityka - nr 22 (2454) z dnia 2004-05-29; s. 112-114

Alfabet mafii. Cz. VI. Narodziny Wołomina

Piotr Pytlakowski

Dziadowskie interesy

Wołomin pojawił się na mafijnej mapie Polski z powodu wygodnictwa policjantów. Żeby sobie ułatwić pracę, podzielili Warszawę na dwie strefy wpływów: pruszkowską i wołomińską. I słowo ciałem się stało: gangsterzy uwierzyli w ten podział.

Na początku był chaos. W Pruszkowie panoszyli się włamywacze z bandy Barabasza, a na Pradze, w okolicach Brzeskiej i bazaru Różyckiego, rządzili złodzieje i organizatorzy gry w trzy karty. Praga, Targówek, Bródno, Szmulowizna, Pelcowizna, Ząbki, wreszcie Wołomin – tu wszędzie rozciągało się złodziejskie terytorium.

Wołomińska szkoła kieszonkowców słynna była już przed wojną. Ulica Brzeska z kolei cieszyła się w całej Warszawie zasłużoną sławą jako najpewniejsza meta z wódką. Taksówkarze zwozili tu klientów o każdej porze dnia i nocy. Ulica sprawiała wrażenie opustoszałej, ale wystarczyło, że taksówka na moment przystanęła, a już z bram wybiegali na wyścigi handlarze. Klient nie musiał nawet wysiadać z samochodu, zresztą nie powinien tego robić, chyba że opilstwo odbierało mu rozum. Piesza wędrówka Brzeską to był sport dla szukających mocnych przygód. Kończyła się, jeśli kandydat na bohatera miał szczęście, stratą portfela, ...

Dziad – domniemany boss grupy wołomińskiej. Jego zawód to, jak sam określa, medialny gangster. Jego hobby – gołębie.

Oglądaj 26 maja w TVN o godz. 22.35