POLITYKA

Sobota, 17 sierpnia 2019

Polityka - nr 20 (2193) z dnia 1999-05-15; s. 99

Społeczeństwo

Piotr Pytlakowski

Dzieci Globisza

Jest przebojowy Lubański, sprytny Boniek, Gorgoń nie do przejścia, strzelający słynne rogale Deyna i broniący jak lew Tomaszewski. Mają po szesnaście lat i dopiero startują w dorosłe piłkarskie życie. Ale już są wicemistrzami Europy.

W rolę Lubańskiego wciela się Mierzejewski, sprytem Bońka wyróżnia się Madej, Napierała to odpowiednik Gorgonia, rogalami Deyny uderza Zawadzki, a niczym Tomaszewski bramki broni Kapsa. Mają swojego Kazimierza Górskiego - nazywa się Michał Globisz i od trzech lat uczy swoich chłopaków futbolowego abecadła. - To jeszcze duże dzieci - mówi trener - chociaż mierzą po 185 centymetrów wzrostu.

Te wielkie i silne jak dęby dzieci Globisza zdobyły podczas mistrzostw Europy w Czechach srebrny medal. Na finałowy mecz z Hiszpanią przyjechało do Ołomuńca prawie tysiąc polskich kibiców. - Mamy wielką potrzebę świętowania zwycięstw - wyjaśnia fan futbolu z Wrocławia. I nawet porażka (1:4) nie odebrała kibicom entuzjazmu, bo przecież nikt się nie spodziewał drugiego miejsca w Europie. W nagrodę ekipa Globisza pojedzie w listopadzie do Nowej Zelandii, na mistrzostwa świata.

Cena sukcesu

W przeddzień meczu finałowego w hotelu Woroneż w Brnie (180 dolarów za pokój) szefowie ekipy przekonywali rzecznika PZPN Tomasza Jagodzińskiego, że za ...