POLITYKA

Niedziela, 24 marca 2019

Polityka - nr 39 (2724) z dnia 2009-09-26; s. 20-25

Kraj

Adam Krzemiński

Dzieci lewicy

Od kilku lat wiatr historii wiał w żagle prawicy. To ona przejmowała media, podsuwała tematy publicznych debat, narzucała język. Teraz wahadło wraca do równowagi, odzywa się lewa strona, ale co ma do powiedzenia?

Konserwatywna prawica traktowała polityczność jako zwalczanie wroga w kraju i za granicą oraz myśli oświeceniowej – winnej gułagu, Holocaustu i Hiroszimy. Jednak po przegranej Jarosława Kaczyńskiego w 2007 r. oraz zgraniu się w USA wojennej filozofii Busha wychowankowie „Arcanów” i „Frondy” wpadli w myślową flautę, a przejęte przez nich medialne korwety zaczęły przeciekać... Od wybuchu światowego kryzysu w 2008 r. i tryumfu Baracka Obamy wiatr historii znów zdaje się wiać z lewej strony. Skruszony „The Economist” przyznaje, że to jednak „reński” kapitalizm Francji i Niemiec, a nie anglosaski Brytyjczyków i Amerykanów, lepiej sobie daje radę z kryzysem. Konserwatywne gazety cytują „Kapitał” Marksa, a liberalne chwalą „Manifest komunistyczny” jako diagnozę globalizacji i zastanawiają się nad dalszą ewolucją kapitalizmu. Ta zmiana stylu myślenia na Zachodzie jest dla naszej prawicy bajką o żelaznym wilku. Ale jest szansą dla nowej lewicy, która po politycznej klęsce starych próbuje się jakoś zebrać w sobie.

Rektor z VII piętra

Jej ośrodkiem jest u&...