POLITYKA

Wtorek, 16 lipca 2019

Polityka - nr 23 (3012) z dnia 2015-06-01; s. 36-38

Społeczeństwo

Marta Zaraska

Dzieci pod tęczą

Z badań wynika, że najlepsze, co homopara może zrobić dla wychowywanych przez siebie dzieci, to zawrzeć formalny związek. W Polsce, gdzie takich dzieci jest ok. 50 tys., to wciąż niemożliwe.

Dwie mamy: biologiczna (Anna Stępniewska) i ta druga, nazywana „społeczną”, (Kasia), razem od kilku lat. Jedna córka – 5-letnia Lena. – Wyczekane, wymarzone dziecko – mówi Anna, która urodziła dzięki nasieniu znajomego mężczyzny. Egoizm? – Jeśli kobieta nie chce mieć dzieci, to też oskarża się ją o egoizm – mówi. Początkowo rodzinie, zwłaszcza ojcu Anny, trudno było pogodzić się z tym, że jedyna wnuczka będzie dorastać w takim domu. Ostatecznie wygrało dziecko – dziadkowie rozpieszczają Lenę do granic możliwości.

Półtoraroczna dziś Zosia była próbą ratowania małżeństwa. Nie udało się. Kiedy dziecko przyszło na świat, mama i tata nie mieszkali już razem. Rozwód sfinalizowali dwa miesiące później. Mama, 30-letnia Karolina, przyznawała się właśnie sama sobie i światu, że tak na prawdę od lat kocha kobietę. – I zaraz pojawiły się pytania: A co z dzieckiem? – wspomina.

Homorodziny powstają na wiele różnych sposobów. Po prostu są – i żadne zakazy nie mogą tego zmienić.

Kampania Przeciw Homofobii podaje ...

Kontrowersyjny badacz

Na podstawie ankiet przeprowadzanych na bardzo małej próbie osób amerykański psycholog Paul Cameron głosił, że dzieci homoseksualistów często same wyrastają na dorosłych o orientacji homoseksualnej, mają problemy z identyfikacją płciową i – o zgrozo! – częściej niż inne dzieci miewają stosunki seksualne z opiekunami lub innymi członkami rodziny. Cameron został wyrzucony z Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego za łamanie zasad etycznych tej organizacji, a Kanadyjskie Towarzystwo Psychologiczne oficjalnie się od niego odcięło, oświadczając, że „stale fałszywie interpretował i przedstawiał badania nad seksualnością, homoseksualizmem i lesbianizmem”.