POLITYKA

Czwartek, 20 czerwca 2019

Polityka - nr 3 (3042) z dnia 2016-01-13; s. 96-98

Ludzie i style

Mariusz Herma

Dzieci różnych apek

Najpierw służyły prostej komunikacji. Potem stały się naszymi doradcami, trenerami i przewodnikami. Teraz aplikacje próbują wyprzedzać nasze potrzeby. Dokąd nas zaprowadzą?

Trzy lata temu Federico Viticci dowiedział się, że ma chorobę nowotworową. Dwie chemioterapie i zabieg chirurgiczny wyrugowały chłoniaka z jego organizmu. Ale spustoszyły także ciało pacjenta. A regeneracji nie sprzyjał jego dotychczasowy – i podjęty na nowo po terapii – tryb życia. Jako zawodowy bloger większość życia spędzał przy rozmaitych ekranach. Odżywiał się tym, co dało się zorganizować i skonsumować w kilka minut. Tylko w weekendy oddychał świeżym powietrzem, a i to nie zawsze. W rezultacie zaraz po wyjściu ze szpitala zaczął błyskawicznie tyć mimo trwałej utraty apetytu. Na schodach już po dwóch piętrach tracił oddech. Źle sypiał. „Może i pokonałem raka – wspomina na blogu – ale haniebnie marnowałem daną mi szansę. Było mi z tego powodu coraz bardziej wstyd”.

Rok temu podjął decyzję o radykalnej zmianie stylu życia. Na tyle jednak świadomy był własnego lenistwa – nawet w dzieciństwie omijał boiska, a na rower wsiadał jedynie pod przymusem – że zwrócił się po pomoc do kogoś z zewnątrz. Własnego telefonu. Jako wzrokowiec i miłośnik wszelkiego rodzaju wizualizacji danych, sposobu na zmobilizowanie ...