POLITYKA

Poniedziałek, 20 maja 2019

Polityka - nr 27 (2459) z dnia 2004-07-03; Polityka. Niezbędnik Inteligenta; s. 36-38

Historia Europy. Czy możliwy jest wspólny podręcznik?

Janusz Tazbir

Dzieje podzielone

Autorzy, którzy spróbują w jednym dziele opisać dzieje europy, winni posiadać umiejętność pomyślnego przepłynięcia pomiędzy Scyllą narodowej megalomanii a Charybdą kompleksów niższości.

Jest publiczną tajemnicą, że zarysy dziejów Europy wydawane w Londynie czy Paryżu kończą się w praktyce gdzieś na linii Łaby. Nie popełnię zbyt wielkiego uproszczenia, jeśli napiszę, że jest to raczej historia krajów należących do Unii Europejskiej (tej sprzed roku 2004) oraz NATO (dawnego) aniżeli dzieje Europy.

Europa tylko do Łaby

Co prawda w wydanym w 1994 r. opracowaniu, pióra aż dwunastu autorów („Dzieje Europy” tłumaczenie wydały Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne), historia Czech została potraktowana nieco obszerniej, ale stało się tak jedynie dlatego, że jednym z autorów był ambasador ówczesnej Czechosłowacji w Belgii pan Jiři Grusa. Dopiero przed czterema laty pojawiła się „Historia Europy Środkowo-Wschodniej”, pod redakcją Jerzego Kłoczowskiego, pióra polskich i francuskich historyków, ale – jak wskazuje sam tytuł – objęła ona tylko część naszego kontynentu. Notabene jej nazwa budzi mimo woli refleksję, iż przymiotnik środkowa jest tu dodany jako swoisty „dezodorant” dla usunięcia nieprzyjemnych skojarzeń, wiązanych z pojęciem Wschodu. Bo któż ...

Prof. Janusz Tazbir (77 lat), historyk, publicysta, popularyzator wiedzy historycznej. Emerytowany profesor Instytutu Historii Polskiej Akademii Nauk, członek rzeczywisty PAN. W latach 1999–2003 wiceprezes PAN. Specjalizuje się w historii kultury staropolskiej i ruchów religijnych XVI–XVII w.