POLITYKA

Wtorek, 23 kwietnia 2019

Polityka - nr 19 (3008) z dnia 2015-05-06; s. 10-12

Temat tygodnia

Mariusz JanickiWiesław Władyka

Dziesięciu na jednego

Paradoks wyborów 10 maja polega na tym, że mimo marnej kampanii, ich stawka jest wysoka. Chodzi o to samo co od 10 lat. Górą ma być PO czy Kaczyński, III czy IV RP?

Wiele o tej kończącej się kampanii mówi to, że właściwie w żadnym przypadku nie była udana, jeśli wziąć pod uwagę punkt startu kandydatów. Andrzej Duda, z wielkim wysiłkiem, po pół roku od zgłoszenia i przez kilka miesięcy intensywnej kampanii uciułał około 10–12 proc. ponad to, co miał na początku batalii, a i tak (według sondaży) nie osiągnął poparcia, jakie ma samo PiS. Gdyby wystartował Jarosław Kaczyński, od razu zapewne zyskałby te swoje żelazne 30 proc. bez wydawania milionów złotych z partyjnej kasy. Tyle kosztowało zachowanie prestiżu prezesa, czyli uchronienie go od porażki.

Bronisław Komorowski z trudem wyhamował spadki w notowaniach i zatrzymał się na poziomie około czterdziestu, czterdziestu kilku procent. Niewykluczone, że i bez żadnej kampanii tyle by osiągnął – bo taki jest mniej więcej zasób Platformy plus zwyczajowa premia dla urzędującego prezydenta – a uniknąłby coraz bardziej przykrych sytuacji podczas wyborczych wieców.

Przyrostu praktycznie nie miał Janusz Korwin-Mikke, Magdalenie Ogórek kampania przyniosła spadek rankingu (zaczynała od 6 proc.), podobnie ...