POLITYKA

Wtorek, 16 lipca 2019

Polityka - nr 7 (2996) z dnia 2015-02-11; s. 30-31

Społeczeństwo

Juliusz Ćwieluch

Dziku, ty świnio!

Może to nieludzkie tak wybić wszystkie dziki. Ale władza złożyła podlaskim rolnikom stosowne obietnice. Wygląda jednak na to, że znowu nierealne.

Nienawiść rolnika do dzika ma podłoże kulturowe, historyczne, ale głównie ekonomiczne. Dzik zwabiony kukurydzianą monokulturą wykorzystał sytuację i kosztem rolniczego trudu zaczął się w tej kukurydzy urządzać. Niszczył uprawy, a na energetycznej paszy nabierał masy i podlegał procesom cywilizacyjnym. – Konkretnie to nic tylko żarł i się ryćkał. A przecież nie taka jest rola dzika w ekosystemie. Skoro on z lasu wyszedł, widać w tym lesie jest go za dużo – mówi pan Piotr i bliżej się do blokadowego ogniska ciśnie, bo od pola powiało chłodem.

Na grillu kiełbasa od ognia czernieje, bo akurat na zabłudowskiej blokadzie martwa godzina. Ludzie poszli zwierzęta oporządzić. Poszli i poznikali, bo to nie jest łatwo sto krów wydoić czy tysiąc macior nakarmić. Więc i nie dziwne, że nie ma nawet komu kiełbasy zjadać. Odwiedzających tą czarniejszą częstują, bo to symboliczna sprawa. Kiełbasa z dzika. Zje, to znaczy, że sprawę ich popiera. A przy okazji niech naród wie, że miejsce dzika w kiełbasie, skoro się tak do ludzi pcha. A że słonawa, to też ...