POLITYKA

Czwartek, 18 lipca 2019

Polityka - nr 48 (2378) z dnia 2002-11-30; s. 88

Społeczeństwo / Za stołem

Piotr AdamczewskiAndrzej Garlicki

Dziś sushi

No i udało się. Mamy drugą Japonię nad Wisłą. Wprawdzie tylko w dziedzinie gastronomii, ale od czegoś trzeba było zacząć.

Przybywa w Warszawie, a i w innych miastach też, restauracji i barów prowadzonych przez Japończyków lub z japońskimi szefami kuchni. Cieszy to miłośników dalekowschodnich potraw i przypraw, lecz martwi zapewne ich rodziny. Restauracje japońskie na całym świecie (a zdarzało się nam jadać sushi na różnych kontynentach i w samym Tokio także) należą do najdroższych. Trzeba jednak powiedzieć, że w tym przypadku ceny odzwierciedlają poziom tego, co znajdujemy na talerzu, a także sposób podania, obsługi i wystroju wnętrz. Wielbiciele restauracji japońskich wprawdzie płacą drogo, ale zaspokajając głód łączą przeżycia kulinarne z estetycznymi, a często i artystycznymi. Oto przykłady.

Tekeda****

Na Saskiej Kępie, przy ulicy Francuskiej, która pomału przekształca się w zagłębie gastronomiczne, otwarto sushi-bar. W niewielkiej salce ulokowano bar w kształcie podkowy, otoczony wysokimi, ale bardzo wygodnymi stołkami. Wewnątrz podkowy stoi obsługa, miła, fachowa, troskliwa i doradzają...