POLITYKA

środa, 22 maja 2019

Polityka - nr 38 (2522) z dnia 2005-09-24; s. 24-26

Kraj / Opiary policji

Ryszarda Socha

Dziura po kuli

Kiedy stróże prawa przekroczą swoje uprawnienia, popełnią błąd, niewłaściwie użyją broni, bezpodstawnie posłużą się siłą, pokrzywdzeni domagają się odszkodowań. Płaci Skarb Państwa. Jak wyglądają takie rozliczenia?

W ostatnich dniach w Mielcu znowu zginął młody człowiek, a jego koledzy oskarżają o to policję. Na razie nie mówi się o oficjalnych roszczeniach, ale niewykluczone, że i na to przyjdzie czas.

Do niedawna przedstawiciele policji jak lwy walczyli przed sądem o każdą złotówkę. W ubiegłym roku coś się zmieniło. Stało się to po dwóch dużych wpadkach. 29 kwietnia 2004 r. w Poznaniu policjanci zamiast samochodu z gangsterami ostrzelali samochód z dwoma 19-latkami. Łukasz Targosz poniósł śmierć. Dawid Lis został kaleką do końca życia. A zaraz potem, w maju, podczas juwenaliów w Łodzi, około setki nastoletnich szalikowców Widzewa pojawiło się po meczu w miasteczku akademickim i zaatakowało studentów. Funkcjonariuszom, którzy mieli przywrócić spokój, prócz kul gumowych przez pomyłkę wydano także ostrą amunicję. Stracili życie: 19-letni szalikowiec Damian T. oraz 23-letnia Monika K., zatrudniona w jednym ze stoisk gastronomicznych. Popełnione błędy stały się nawet przedmiotem debaty sejmowej. A potem policja ...