POLITYKA

Piątek, 24 maja 2019

Polityka - nr 43 (2728) z dnia 2009-10-24; s. 42-43

Rynek

Cezary Kowanda

Dziurawe koło fortuny

Nic nie stracisz, a możesz mnóstwo zarobić! To najczęstsza reklama produktów strukturyzowanych, które mają być złotym środkiem między lokatą a funduszem inwestycyjnym. W rzeczywistości bardziej przypominają grę hazardową.

Bez problemu jesteś w stanie przewidzieć, jak w najbliższych miesiącach będzie zmieniał się kurs dolara albo indeksy na warszawskiej giełdzie? Nie masz wątpliwości, co stanie się z cenami złota czy ropy naftowej? Giełdy chińska, brazylijska i rosyjska nie mają przed tobą tajemnic? Jeśli tak, powinieneś zainwestować w produkty strukturyzowane. Ale jeśli należysz do zdecydowanej większości, która nie ma ani nadzwyczajnej wiedzy ekonomicznej, ani daru jasnowidzenia, bądź ostrożny. Szczególnie gdy bank, ubezpieczyciel albo doradca finansowy będzie zachwalał tajemnicze „struktury”.

Tak w skrócie określa się produkty strukturyzowane. Pod tą dziwaczną nazwą kryje się stosunkowo nowa forma inwestowania, która ma łączyć w sobie zalety lokat i funduszy inwestycyjnych. Takie produkty zazwyczaj mają gwarancję zachowania kapitału. Oznacza to, że po zakończeniu inwestycji otrzymamy przynajmniej tyle samo pieniędzy, ile włożyliśmy. Równocześnie każda struktura może przynieść zysk – wyższy od tego ze zwykłej lokaty, ale uzależniony od różnych warunków: najczęściej zmian kursu wybranej waluty, spółki ...

Załączniki

  • Przykłady produktów strukturyzowanych

    Przykłady produktów strukturyzowanych