POLITYKA

Wtorek, 21 maja 2019

Polityka - nr 26 (2510) z dnia 2005-07-02; s. 20-22

Temat tygodnia / Marek Belka

Janina Paradowska

Dziwny premier

Miał być wielką i być może ostatnią nadzieją lewicy, „ostatnią belką ratunku”. Nietypowy premier stojący nieco z boku polityki, odpowiadający na społeczne wołanie o rząd fachowców, dziś u kresu swojej misji ma dramatycznie niskie notowania. Czyżby fachowcy nie byli nam potrzebni? A może nie tacy?

Jeszcze niedawno wydawało się, że Marek Belka potrzebny jest wszędzie i wszystkim. Spekulowano, że po udanym premierostwie może zostać nawet kandydatem na prezydenta. Pod koniec swej misji będzie się jednak tłumaczyć przed prokuratorem, czy aby nie skłamał przed komisją śledczą, która urządziła sobie na niego skuteczne polowanie. Opozycja postuluje, by natychmiast podał się do dymisji, część działaczy PD próbuje go bronić, ale z pełnym przekonaniem czyni to jedynie Władysław Frasyniuk, zaś on sam coraz częściej i bardziej zdecydowanie deklaruje, że właściwie trzeba odejść z polityki. Przynajmniej na pewien czas. Czy Marek Belka wszystkich zawiódł? Czy jego misja z tak wysoko formułowanymi oczekiwaniami mogła się powieść? Krzysztof Janik, który uporczywą walką z łamiącymi się szeregami własnej partii doprowadził do sejmowego umocowania Belki na stanowisku premiera, mówi zmęczonym głosem: Był skazany na sukces. Dlaczego się nie udało? Może przyczyn trzeba byłoby szukać w okolicznościach politycznych?

Chybiony rzut

W dwa dni po ujawnieniu teczki Marka Belki premier ...