POLITYKA

Piątek, 23 sierpnia 2019

Polityka - nr 30 (2360) z dnia 2002-07-27; s. 45-47

Kultura

Mirosław Pęczak

Dzwony z szafy

Wraca moda na hipisowskie hasła i przebrania

Jeszcze przed wakacjami kolorowe czasopisma anonsowały, że fasonem odzieżowym, obowiązującym przynajmniej do końca września, będzie styl hipisowski. Mitologia Woodstock, ożywiana u nas w ostatnich latach przez festiwale Jurka Owsiaka, zyskuje coraz to nowe wcielenia, także te wyraźnie komercyjne. A może jednak mamy do czynienia z czymś więcej niż tylko z powierzchowną kopią dawnego wzorca?

Trotuar nadmorskiego kurortu, chłopak z dziewczyną. On – długowłosy, z miękkim zarostem na twarzy, z tyłu zielony plecak, na przegubach rąk kolekcja obrączek z miedzi, sznurków, paciorków, na nogach sfatygowane drelichowe spodnie i sandały. Ona – długowłosa, w zwiewnej sukience do kostek, na szyi zwoje wielobarwnych koralików, srebrna pacyfka i jakieś amulety, z ramienia zwisa pojemna bawełniana torba. Patrzę na nich, starszy o co najmniej ćwierćwiecze, jakbym widział którąś z lirycznych sekwencji dokumentu o festiwalu Woodstock, tym historycznym z 1969 r. Typowe déjŕ vu, z którego wyrywa dopiero konkretna prośba o parę złotych. Jest przecież gorąco, więc dobrze byłoby napić się piwa.

Kilka tygodni wcześniej. Waszyngton. Przed frontem Białego Domu, po drugiej stronie ulicy osobliwa wystawa z antywojennymi plakatami i transparentami. Uwagę przykuwa napis „White House – Mad House” (Biały Dom – Szalony Dom). Aktorem tej jednoosobowej demonstracji jest postawny facet z siwymi włosami zwiniętymi w pokaźny pukiel i białą gęstą brodą. Mó...