POLITYKA

Niedziela, 18 sierpnia 2019

Polityka - nr 38 (3178) z dnia 2018-09-19; s. 40-43

Rynek

Adam Grzeszak

E-Sezamie, otwórz się!

Allegro, największa polska platforma handlu internetowego, rzuciła wyzwanie chińskiemu Alibabie. Na jego tanią ofertę produktów odpowiada niemal darmową dostawą zakupionych u niej towarów. Poszukujących klucza do polskiego e-Sezamu przybywa.

Pani Ewa, warszawianka w wieku średnim (sfera budżetowa), z trudem przypomina sobie swój pierwszy zakup w sieci. – To była chyba książka kupiona w Merlinie. Zamówiłam w sieci, ale żeby nie płacić za dostawę, wybrałam opcję odbioru w realnej księgarni, którą sieć prowadziła wówczas w Warszawie. Dziś w internecie kupuje tak wiele, że nabrała obaw, czy nie popada w e-zakupoholizm.Pracuję dużo w domu przy komputerze, więc co jakiś czas, nawet z nudów, zaglądam na strony moich ulubionych sklepów. Systemy reklamowe błyskawicznie mnie rozpracowały i w efekcie jakąkolwiek stronę otworzę, wszędzie wędrują za mną reklamy ciuchów, butów, torebek. Wiedzą, co lubię, więc często im ulegam – przyznaje. Już tak się wyćwiczyła, że czasem ten sam kurier, który przyniósł jej paczkę, odwozi zwrot. Bo, niestety, nie wszystko da się sprawdzić, siedząc przed ekranem, zwłaszcza kolory bywają zafałszowane. A na to Ewa jest wyczulona. Ale już ...