POLITYKA

Niedziela, 16 czerwca 2019

Polityka - nr 5 (2639) z dnia 2008-02-02; s. 30-31

Ogląd i pogląd

Adam Szostkiewicz

Egzorcysta Gross

Rozdrapywaczy ran nie lubi się nie tylko u nas.

Strachem” Jana Tomasza Grossa nie poczułem się obrażony, lecz głęboko poruszony. Gross nie zamierzał pisać akademickiego podręcznika powojennej historii Polski, lecz właśnie poruszyć nas do żywego przypomnieniem „moralnej zapaści” w Polsce tuż po Holocauście. Zapaść polegała na zabijaniu przez Polaków Żydów ocalałych z Zagłady. Który czytelnik, jeśli tylko przeczytał „Strach” z odrobiną dobrej woli, to znaczy bez z góry powziętego negatywnego nastawienia do autora i tematu, nie zadrży pod wrażeniem zebranego w książce materiału dowodzącego, że Żydów zabijano i dyskryminowano już po wojnie po hitlerowsku, czyli dlatego, że byli Żydami?

Szukanie prawdy nie polega tylko na umiejętnym operowaniu warsztatem historyka, socjologa, psychologa czy antropologa. Niewiele nas obchodzą nawet najbardziej wzorowe metodologicznie dzieła, gdy okazują się w istocie tylko przyczynkami. W pamięci zbiorowej zostaje to, co uderza w sedno, co stawia pytania fundamentalnie ważne dla danej wspólnoty, jej tożsamości, jej rozumienia samej siebie, jej zdrowia moralnego. Tak jak ogłoszony 21 lat temu w „Tygodniku Powszechnym” esej Jana ...