POLITYKA

Wtorek, 11 grudnia 2018

Polityka - nr 37 (2521) z dnia 2005-09-17; s. 92-93

Społeczeństwo / Obyczaje / Wojna nad Maltą

Agnieszka Niezgoda

Eksmisja z działki Wolność

Pierwsi mieszkańcy osiedla Maltańskiego w Poznaniu, nad samym jeziorem, otrzymali wezwania, by teren opuścić. Od swojego księdza proboszcza, z którym przegrali w sądzie. Opowieść o osiedlu ma te same zakręty, jakie historia Polski brała przez ostatnie 70 lat.

Pewien biznesmen mieszka w Poznaniu w willowym osiedlu Warszawskim, które sąsiaduje przez szosę z osiedlem zwanym obecnie Maltańskie, a kiedyś działkami Wolność. Ów biznesmen ma taki zwyczaj: kwateruje zagranicznych partnerów w biznesie nieopodal w hotelu Novotel, po czym wieczorem, kiedy partnerzy są już skuci, w ramach programu turystycznego prowadzi ich przez działki Wolność vel osiedle Maltańskie. Skuci partnerzy zwykli się zachwycać.

Działki bowiem, atrakcyjnie położone na Malcie, owiewane bryzą z jeziora z jednej strony oraz wonią fekaliów płynnych ze strony drugiej, przywodzą im nam myśl samo Rio de Janeiro. Idą partnerzy przez działki i oglądają: sypiące się rudery, sklecone altanki na modłę cygańską, domy murowane w fazie wiecznego niedorozwoju, trzepoczące nad składami gruzu kapoty, ale i – gdzieniegdzie, po sąsiedzku przez płot – pięknie wybrukowane podwórka, anteny satelitarne oraz karpie japońskie żwawo pluszczące w ogródkowych sadzawkach.

Na działkach bowiem nic nie jest oczywiste. Toteż zagraniczni goście prześcigają się w pomysłach, że moż...