POLITYKA

Poniedziałek, 22 lipca 2019

Polityka - nr 33 (2667) z dnia 2008-08-16; s. 48-50

Świat

Bogumił Luft

Ekspres na pogiętych torach

Rumunia przyspieszyła, a oprócz gospodarki i infrastruktury modernizuje się też polityka. Jak wszystko inne – na chybcika.

W klimatyzowanym, lśniącym czystością wagonie siedzą zadowoleni z życia pasażerowie, ubrani wedle reguł letniej europejskiej elegancji. Jedni słuchają muzyki, inni włączyli do wagonowych gniazdek swe laptopy, jeszcze inni ładują komórki, z których raz po raz czynią użytek. W toaletach pachnące ręczniki i system spuszczania wody spotykany w Polsce w eleganckich mieszkaniach. W całym składzie zakaz palenia. To nie ekspres Genewa–Zurych, tylko rumuński intercity z Bukaresztu do Jassów, miasta na wschodzie kraju, tuż nad granicą postsowieckiej Republiki Mołdawii.

Jest tylko jeden problem. Pokonanie 460 km zajmuje temu nowoczesnemu ekspresowi ponad siedem godzin (w tym pół godziny opóźnienia), a jego średnia prędkość nie przekracza tej polskich pociągów w latach 60. Powód? Katastrofalny stan torowisk, w które nie zainwestowano tak jak w wagony. – To świetny symbol dzisiejszej Rumunii – wybucha śmiechem senator Ionut Popescu, były minister finansów, a dziś główny autor programu gospodarczego opozycyjnej Partii Demokratyczno-Liberalnej (PDL).

Rumunia wykonała w ostatnich latach niezaprzeczalny skok cywilizacyjny, ale zdaniem ...

Smarowanie śliwowicą

Domową kiełbasę, śliwowicę i 15 tys. euro łapówki wziął pod koniec ubiegłego roku minister rolnictwa Decebal Traian Remes za ustawienie przetargu. Samych Rumunów afera szczególnie nie zaskoczyła, może dlatego, że nie był to najwyższy rangą urzędnik oskarżony o korupcję. Brytyjska firma Eastern Duty Free żąda od Rumunii 100 mln dol. odszkodowania za kontrakty utracone w związku z odmową zapłacenia 2,5 mln dol. łapówki premierowi Adrianowi Nastase. Rozprawa z korupcją na wysokich szczeblach władzy była warunkiem przyjęcia Rumunii do UE w styczniu 2007 r. Bukareszt nie odniósłby sukcesu, gdyby nie Monika Macovei, rumuńska minister sprawiedliwości, która podjęła bezwzględną walkę z korupcją. Jej los po akcesji ilustruje cały problem: Macovei została odwołana, a Trybunał Konstytucyjny postanowił, że śledztwa przeciw wysokim rangą politykom będzie można wszczynać dopiero za zgodą parlamentu. To pozwoli uniknąć procesu m.in. Nastase, oskarżonemu o korupcję i handel stanowiskami w administracji rządowej. Niedawno Komisja Europejska ogłosiła roczny raport na temat postępów Rumunii i Bułgarii w walce z korupcją. W efekcie Bułgaria straciła wartą ponad 600 mln euro pomoc unijną. Rumuni tym razem wyszli obronną ręką.