POLITYKA

środa, 22 maja 2019

Polityka - nr 39 (2622) z dnia 2007-09-29; s. 46-48

Rynek

Adam Grzeszak

Ela w opałach

Zygmunt Solorz-Żak, właściciel Polsatu, ma ostatnio sporo kłopotów. Jeden z nich nazywa się Elektrim. Kontrolowaną przez biznesmena spółkę postawiono w stan upadłości. Uratować ją może układ z wierzycielami. Solorz jest dobrej myśli: poradził sobie z Niemcami i Francuzami, da sobie radę i teraz. Większym kłopotem jest dla niego Skarb Państwa, bo obecna władza najbogatszych Polaków nie lubi.

Akcjonariusze nazywają Elektrim pieszczotliwie Elkiem lub Elą (od skrótu ELE, pod jakim zapisywane są jego notowania). Zwłaszcza wtedy, gdy daje zarobić. Najtwardsi elkowicze wciąż nie tracą wiary, choć sytuacja jest niewesoła, a zarząd usiłuje wycofać akcje spółki z parkietu. Giełda się na to nie chce zgodzić, choć Elektrim to najdziwniejsza spółka. Nie bardzo wiadomo, czym się zajmuje, nie do końca pewne jest, co posiada. Nieustannie pada, ale jakoś się podnosi. Gdyby ktoś szukał na giełdzie potwierdzenia teorii względności, Elektrim będzie jak znalazł: jest właścicielem akcji spółki PTC, operatora telefonii Era i Heyah, a może i nie jest. Swój pakiet telefonicznych akcji sprzedał, choć być może nie sprzedał. Ma gigantyczne długi, a może i nie ma. Wspólnie ze Skarbem Państwa jest akcjonariuszem Zespołu Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin (PAK), choć to wcale nie jest takie pewne. Pewne jest natomiast jedno: podstawową działalnością Elektrimu od dawna jest udział w procesach sądowych i arbitrażowych w kraju i za granicą.

Na początku ...