POLITYKA

Wtorek, 11 grudnia 2018

Polityka - nr 18 (2754) z dnia 2010-05-01; s. 68-69

Kultura

Dorota Szwarcman

Era opery

Kto uważa, że opera jest przeżytkiem, może się przekonać o swym błędzie zaledwie 80 km od polskiej granicy.

Za półtora roku będziemy zapewne masowo korzystać z nowego wielkiego lotniska Berlin Brandenburg International. Miłośników sztuki, muzyki i teatru Berlin przyciąga już teraz. Władze tego miasta bez przemysłu, z niewielkim biznesem, poharatanego przez historię i od dekady z trudem wychodzącego z ciężkiego zadłużenia zdają sobie sprawę, że mogą przyciągnąć ludzi przede wszystkim kulturą. Dziś w Berlinie działa – jak podaje tamtejszy ratusz na swojej stronie internetowej – 5 tys. artystów wizualnych, 1200 pisarzy, 1500 grup rockowych, popowych i folkowych, 500 muzyków jazzowych, 103 orkiestry i zespoły kameralne, 1500 chórów, 300 grup teatralnych, 1000 tancerzy i choreografów. I wreszcie trzy teatry operowe, a w każdym z nich codziennie coś się dzieje; odwiedziło je w zeszłym roku w sumie ok. 700 tys. osób.

Niemcy są obok Włoch, gdzie opera się narodziła, drugim krajem, który tak wielką wagę przywiązuje do tego gatunku. Praktycznie w każdej nieco większej miejscowości działa teatr łączący funkcje dramatycznego i muzycznego; w ...