POLITYKA

Sobota, 17 sierpnia 2019

Polityka - nr 32 (2666) z dnia 2008-08-09; s. 70-72

Historia

Krzysztof Łoniewski

Esbecy na medal

Każdy system totalitarny kocha wybitnych sportowców. Dzięki ich sukcesom można odwrócić uwagę społeczeństwa od codziennych problemów. W przypadku olimpiady w Montrealu w 1976 r. ta zależność była aż nadto widoczna.

Wspaniałe sukcesy polskich olimpijczyków, grad medali, w tym aż siedem złotych. Kapitalne występy w najpopularniejszych dyscyplinach sportowych, takich jak siatkówka, piłka nożna, lekkoatletyka, kolarstwo, boks. Najlepszy w historii zmagań olimpijskich występ polskich sportowców przyszedł dla reżimu niemal na zamówienie. Olimpiada była w lipcu. Miesiąc wcześniej miały miejsce dramatyczne wydarzenia czerwca 1976 r.

Olimpiada w Montrealu była najważniejszym wydarzeniem sportowym czterolecia i bezpieka PRL przygotowywała się do niej z zaangażowaniem odpowiednim do rangi tego wydarzenia. SB obawiała się prób pozostania na Zachodzie polskich sportowców, ich kontaktów z obcokrajowcami i Polonią kanadyjską. Bezpiekę niepokoiła również zapowiadana na igrzyskach obecność dziennikarzy Radia Wolna Europa, którzy po raz pierwszy uzyskali oficjalne akredytacje olimpijskie, oraz aktywność „reakcyjnego kleru”. Przejawem tej reakcyjności było „domaganie się przedstawicieli kleru zgody na rozbicie namiotu przy wiosce olimpijskiej, który stanowiłby rodzaj kaplicy dla ekipy polskiej”. Stąd decyzja o wszczęciu sprawy obiektowej o kryptonimie Olympicus. Informacje do tej sprawy były zbierane przez ...