POLITYKA

Piątek, 24 maja 2019

Polityka - nr 19 (2603) z dnia 2007-05-12; s. 18

Flesz. Ludzie i wydarzenia / Świat. Komentarz

Witold Pawłowski

Estonia w potrzebie

Partia Reform dzisiejszego premiera Estonii Andrusa Ansipa nie musiała wstawiać kwestii pomnika żołnierzy radzieckich do swego programu wyborczego. Ale potrzebowała głosów starszego patriotycznego pokolenia. Wybory wygrała, trzeba było dotrzymać obietnic. Tak z niewielkiej operacji architektonicznej w Tallinie zrobił się symbol. Estonia miała w Moskwie od dawna złe notowania. Moskwa też powoli szykuje się do wyborów (prezydenckich) i każdy potrzebuje głosów patriotów. A kwestia wojny ojczyźnianej to czuły punkt i może jedyne spoiwo łączące dziś Rosjan, którym tyle razy obcinano korzenie. Z kolei rosyjskojęzyczni mieszkańcy Estonii (czyli wśród 1,3 mln ludności mniej więcej co czwarty) w nowym państwie czuli się niepewnie. Aby dostać obywatelstwo, musieli zdać egzamin z języka, w rezultacie – z różnych przyczyn – powstała stutysięczna grupa bezpaszportowców, zmarginalizowanych „nieobywateli”. Amnesty International ostro za to krytykowała estońskie władze. Z tej mieszanki wybuchła wielka awantura: wandalskie zamieszki w Tallinie, okupacja ambasady w Moskwie, eskalacja wyzwisk, bojkot estońskich towaró...